szukaj
Pain of Salvation - Kingdom of Loss
 
 

Możecie zapytać, co to w ogóle jest Pain of Salvation? To szwedzki zespół progmetalowy. Jednak użycie na określenie muzyki PoS tylko jednego słowa, jakim jest progmetal, bardzo by tę muzykę skrzywdziło - jakoś tak się składa, że ludzie próbujący opisać ich muzykę zazwyczaj powtarzają raczej słowa w rodzaju "bez granic" czy "niespotykana". Wedługo Toma Argo z Progman Magazine muzykę Pain of Salvation da się opisać słowami "coś pomiędzy Albertem Einsteinem i Faith No More". Wygląda na to, że opisanie muzyki PoS w jakikolwiek sposób jest nie za bardzo możliwe... Można to zrozumieć czytając listę zespołów z którymi Pain of Salvation byli porównywani:
Faith No More, Simon & Garfunkel, Dream Theater, Meshuggah, Kansas, Tori Amos, Andrew Lloyd Webber, Queensrÿche, Styx, Wishbone Ash, King's X i wiele innych...

Aby dotrzeć do korzeni Pain of Salvation, musimy wrócić do roku 1984, kiedy to wokalista/gitarzysta Daniel Gildenlöw założył zespół Reality w wieku zaledwie 11 lat. Pomimo swego młodego wieku, zespół zdobył zainteresowanie w szwedzkich mediach ze względu na swoje umiejętności.

Jesienią 1987 roku zakwalifikowali się do "Swedish Annual Music Contest "Rock-SM" [do tego samego konkursu, dzięki któremu wybił się szwedzki zespół "Europe" we wczesnych latach osiemdziesiątych] jako najmłodsi uczestnicy konkursu w historii! Daniel Gildenlöw otrzymał również nagrodę w kategorii "najlepszy wokalista". W tym samym roku zespół wziął udział w hołdzie The Beatles, również jako najmłodsi uczestnicy.

Na początku roku 1990 Johan Langell [który miał wtedy 14 lat] zastąpił poprzedniego perkusistę, ponieważ Gildenlöw i Magdic grając z tym poprzednim nie mogli w pełni wprowadzać w życie swoich pomysłów kompozytorskich. Basistę zastąpił najpierw Magnus Johansson, potem Gustaf Hielm, który później zaczął grać z Meshuggah.

W 1991 roku zespół po raz pierwszy zagrał koncert jako "Pain of Salvation", po którym został wręcz zalany pozytywnymi reakcjami zarówno publiczności jak i mediów. W latach '91 - '94 zespół osiągnął duży sukces grając na wielu konkursach, większość z których wygrywali, a w najgorszym razie byli finalistami. Nagradzani byli za swoje umiejętności techniczne, zróżnicowany materiał i aranżację wokali. Część utworów z tego okresu znajduje się na płytach "Entropia" [utwory "Nightmist" i "Oblivion Ocean"] i jako dodatkowe utwory na japońskim wydaniu płyty "One Hour by the Concrete Lake".

W grudniu 1994 roku młodszy brat Daniela Gildenlöw, Kristoffer (który miał wtedy 16 lat) zastąpił na stanowisku basisty Gustafa Hielma.
W tym samym czasie Pain of Salvation wciąż poszukiwali klawiszowca, który mógłby uzupełnić ich już nieźle zgrany zespół - ale jakoś żaden im nie odpowiadał.

Odpowiadającego im klawiszowca znaleźli dopiero jesienią 1996 roku i z Fredrikiem Hermanssonem [miał wtedy 20 lat] Pain of Salvation było w końcu w komplecie. Natychmiast weszli do miejscowego studia, by nagrać demo składające się zarówno z nowych, jak i starych utworów. W ciągu kilku poprzednich lat Pain of Salvation nagrali kilka taśm, ale to był pierwszy raz, kiedy wysłali demo do firm wydawniczych, ponieważ wreszcie byli zadowoleni z rezultatów.

Pierwsze dwie firmy, do których wysłali demo - Marquee/Belle Antique [Japonia/Azja] oraz Roasting House [Szwecja] - zareagowały na taśmę bardzo pozytywnie, i na początku roku 1997 1997 Pain of Salvation nagrali swój pierwszy album, zatytułowany "Entropia". Album był nagrywany w Roasting House Studio w Malmoe. W Azji został wydany w sierpniu 1997 roku, ale europejscy fani musieli na niego czekać aż do roku 1999. Na całym świecie album zebrał świetne recenzje.

W styczniu 1998, zaledwie miesiąc przed nagraniem "One Hour by the Concrete Lake", Daniel Magdic i reszta zespołu postanowili - po kilku miesiącach kłócenia się - pójść każdy w swoją stronę. O zagranie na płycie poproszono Johana Hallgrena, który, co prawda, miał bardzo mało czasu na nauczenie się utworów, ale wyszło mu to tak dobrze, że został stałym członkiem zespołu.

Płyta "One Hour by the Concrete Lake" została wydana w Azji w końcu roku 1998, w Europie na początku 1999, a w USA w końcu 1999. Arcydziełko to było bardzo chwalone [otrzymało 100 punktów na 100 możliwych w największym holenderskim magazynie muzycznym]. Właśnie dzięki temu Pain of Salvation udało się podpisać kontrakt z dobrze znaną firmą wydawniczą InsideOut, a później z ich amerykańskim odpowiednikiem, InsideOut America, stworzonym przez byłego managera Dream Theater, Jima Pitulskiego. W marcu zespół pojechał na trzymiesięczne tournee po Europie, razem z brytyjskim "Threshold" i włoskim "Eldritch".

Wiosną tego roku Pain of Salvation weszli do studia w Malmoe w celu nagrania swojej trzeciej płyty, która została wydana 16 października i nosi tytuł "The Perfect Element, part 1". Tak jak i poprzednie płyty Pain of Salvation, "Entropia" i "One Hour by the Concrete Lake", ta również jest concept-albumem, mało tego, jest pierwszą częścią dwupłytowego konceptu! Nagranie płyty zabrało zespołowi jedenaście tygodni (nie licząc przerw). Trwa ona ponad 72 minuty, a jej japońska wersja zawiera jedno z wczesnych dem Pain of Salvation, jeszcze z ich poprzednim gitarzystą Danielem Magdicem i byłym basistą, Gustafem Hielmem, który gra teraz w Meshuggah. Ukazała się również limitowana, dwupłytowa edycja tego albumu - na dodatkowej płycie znajdują się dodatkowe utwory, cztery teledyski (do utworów "Ashes", "Big Machine", "!" i "Pilgrim") oraz sceny "zza kulis"... Tydzień przed premierą "The Perfect Element" ukazał się również pochodzący z tej płyty singiel "Ashes".

Podczas promującego "The Perfect Element, part I" europejskiego tournee Pain of Salvation (razem z zespołem Arena) Daniel Gildenlöw złamał sobie dwa palce lewej ręki. Zespół postanowił jednak kontynuować trasę i na potrzeby jedenastu kolejnych koncertów przearanżował nieco utwory. Daniel śpiewał mając rękę w gipsie... a zaledwie dwa tygodnie po jego zdjęciu, grał już na gitarze podczas trzech kolejnych koncertów.

W lutym 2001 Pain of Salvation zagrali jako headliner na festiwalu ProgPower USA. Występ trwał około 90 minut, a przed PoS zagrali: Destiny's End, Etheria, Evergrey, Ion Vein, Jag Panzer, Onward, Power Of Omens, Reading Zero, Symphony X i Zero Hour. 19 maja zagrali, również jako headliner, na zjeździe fanklubu Dream Theater w Paryżu, a pod koniec czerwca pokazali się na węgierskim festiwalu Summer Rocks w Budapeszcie. Mieli zagrać na festiwalu Dynamo Open Air, ale występ ten został odwołany. Czekają ich jeszcze koncerty na amerykańskim festiwalu Powermad i na festiwalu ProgPower Europe w Holandii, gdzie również będą headlinerem... oczywiście, pojedyńcze koncerty też wchodzą w grę - czekamy na koncerty Pain of Salvation w Polsce.

Ale zanim to nastąpi, PoS zdążą pewnie wydać kolejną płytę. W chwili obecnej są właśnie w trakcie pisania materiału na nowy album, który, o dziwo, nie będzie drugą częścią konceptu "The Perfect Element". Początkowo nie wiadomo było nawet, czy będzie to concept-album, ale tradycja wzięła górę nad chęcią zmian :) I zapewne po raz kolejny najlepszy progmetalowy zespół świata zaserwuje nam taką płytę, po której buty nam spadną... to już zresztą też staje się tradycją ;) Album, nazwany roboczo 'Remedy Lane', jest już nagrywany i jeśli wszystko pójdzie dobrze, zostanie wydany na początku przyszłego roku. Sami członkowie zespołu twierdzą, że są bardzo zadowoleni z tego, co udało im się do tej pory stworzyć - a ponoć niełatwo ich zadowolić... nie możemy się doczekać! Jak dotąd zostały nagrane wszystkie partie perkusji i basu, tak samo większość partii klawiszy i gitar, a trzy z dwunastu/trzynastu nowych utworów mają już nawet dograną główną linię wokalną.

W przerwach między sesjami nagraniowymi nowej płyty Daniel Gildenlöw zagra jako dodatkowy gitarzysta / wokalista / klawiszowiec na brytyjskim tournee zespołu TransAtlantic. A co z koncertami Pain of Salvation w Polsce? Po pierwsze - zespół ponoć wybiera się na wiosnę w tournee po Europie. Po drugie - wiosną w trasę po Starym Kontynencie rusza też Dream Theater, a Pain of Salvation ma występować na tej tracie jako support. Po trzecie, jeden z koncertów Dream Theater zaplanowany został na kwiecień w... Krakowie. Wnioski łatwo wyciągnąć, ale może lepiej jeszcze się nie napalać...

 zespół na górę