|
- The Perfect Element
to concept album. Jaką historię chciałeś nam opowiedzieć?
- To rzecz o dorastaniu, o dojrzewaniu, o indywidualności
wystawionej na razy ze strony społeczeństwa, o grozie
społecznej tresury. Płyta ma dwoje bohaterów, postać kobiecą
i męską, z tym że na plan pierwszy wysuwa się mężczyzna,
osoba, którą ukształtowały gwałtowne przeżycia, którą
ukształtowały narkotyki.
- Album stanowi część pierwszą większej całości. Czy część
druga jest już gotowa?
- Nie. Mam tylko zarys fabuły. Wiem, jak potoczą sie losy
bohaterów, co się wydarzy. Powstały już też pierwsze szkice
muzyczne. Ale nie istnieje żadna skończona kompozycja.
Jeśli chodzi o teksty, na plan pierwszy z dwójki bohaterów
wysunie się tym razem postać kobieca. Ale i postać męska
odegra istotną rolę. Postrzegana jako chora, zostanie
poddana przez społeczeństwo szczególnej kuracji. Pojawi
się jednak pytanie, czy społeczeństwo nie powinno i wobec
siebie zastosować leczenia, bo i u niego dostrzec można
symptomy choroby, która drąży bohatera. A także inne -
czy społeczeństwo w ogóle stać na autodiagnozę i autokurację.
- Opowiedz mi, jak powstały najważniejsze chyba utwory
na The Perfect Element: Reconciliation, Song For The Innocent
i The Perfect Element, tworzące niezwykły cykl, który
kończy album.
- Utwór "Reconciliation", choć tak krótki, powstawał bardzo
długo. główny temas skomponowałem już w okresie pracy
nad poprzednią płytą, "One Hour By The Concrete Lake".
Ale potem miesiącami pracowałem nad całością, nad jej
formą - głównie podczas podróży samochodem po Szwecji.
Natomiast słowa napisałem bardzo późno, już pod koniec
sesji do "The Perfect Element", gdy zostało nam jedynie
dogranie partii wokalnych do ostatnich trzech kompozycji.
Wiedziałem bowiem, że będzie to jeden z finałowych utworów
płyty i ciągle nie mogłem wprowadzić się w ten nastrój,
jakiego wymagał ten tekst. Miało to bowiem być coś wieńczącego
całość, ale i niejako zapowiadającego ciąg dalszy. "Song
For The Innocent" powstał w szczególnych okolicznościach.
Siostra mojej żony chrzciła córkę - to jedno z dzieci
na zdjęciu okładkowym - i poprosiła mnie, bym stworzył
piosenkę, która mogłaby być wykonana podczas uroczystości
w kościele. Napisałem więc "Song For The Innocent". I
chociaż były to tylko dwie zwrotki, czułem, że w przyszłości
coś z tym zrobię. o już wtedy wiedziałem, że prędzej czy
później nagram płytę z utworami na temat dorastania oraz
formowania jednostki przez społeczeństwo. Bardzo interesującym
doświadczeniem okazało się adaptowanie kameralnej, akustycznej
ballady do stylu Pain Of Salvation. A jeśli chodzi o "The
Perfect Element" - to chyba najważniejszy utwór. Mam wrażenie,
że wszystkie kompozycje na płycie niejako wskazują na
niego, nieuchronnie zmierzają w jego kierunku. To akt
główny spektaklu, jakim jest ten album. I chociaż również
ten utwór zaczął się rodzić już podczas pracy nad "One
Hour By The Concrete Lake", od pierwszej chwili wiedziałem,
że nie umieszczę go na tamtej płycie, będzie mnie kosztował
jeszcze wiele wysiłku. Wiesz, praca nad niektórymi kompozycjami
wymaga jedynie umiejętności technicznych. Ale są takie
utwory, w których ogromną rolę odgrywa ładunek emocji.
I w których struktura, forma liczy się bardziej niż poszczególne
elementy. Od początku wiedziałem, że "The Perfect Element"
jest takim właśnie utworem. Próbowałem w nim wielu rozwiązań,
nie mając pojęcia, czy w wersji ostatecznej będzie trwał
trzy minuty czy może dwadzieścia. Powstawał bardzo długo,
ale z wyniku jestem naprawdę zadowolony...
|