ROZWAŻANIA NA TEMAT 'THE POSITRONIC MAN'
Daniel Gildenlöw
tłumaczenie: kmi3ciu


Andrew Martin był naprawdę inny. Na przestrzeni lat stał się sławny jako artysta, pisarz i robobiolog. Był twórcą. Tak, Andy Martin był naprawdę wyjątkową osobą i skończył będąc bogatym, odnosząc sukcesy, a w końcu nawet będąc szczęśliwym. Oczywiście, czerpał korzyści ze swego długiego życia - 200 letniego, dokładnie mówiąc. A to bardzo długi czas. Nawet jak na robota serii NDR…

Wspólna nowela Isaac'a Asimova i Roberta Silverberga - "The Positronic Man" jest na wskroś przesiąknięta symbolizmem. Te symbole, to meritum książki. Głównym bohaterem utworu jest NDR-113, robot zajmujący się domem, który to robot okazuje się być zupełnym odmieńcem. Ma talent do tworzenia cudownych rzeźb w drewnie, co zaskakuje rodzinę Martinów, do której należy. W ciągu kolejnych lat staje się zarówno pisarzem, jak i robobiologiem, czując nieustanną potrzebę uczenia się, by zrozumieć ludzkość - by zrozumieć siebie. I wreszcie, by stać się człowiekiem.

Ta walka sprawia, że przekracza on granice legalnych działań, które mniej, lub bardziej kwestionują granice życia i ludzkości. Co więcej, jako że cała książka jest widziana oczami Andrew, mimo że narratorzy używają 3-osobowej narracji, możemy z łatwością wyczuć, że Andrew, robot czy nie, ma takie samo prawo do życia i wolności jak każdy. Widać, że odczuwa radość, smutek i dezorientację, pomimo, iż sam Andrew początkowo odbiera te uczucia jako odchyły, albo, w żaden sposób nie powiązane z zachowaniem prawdziwego człowieka, odruchy. Ale czymże są abstrakcyjne uczucia, jeśli nie produktami substancji chemicznych przepływających przez nasze ciała? My sami jesteśmy po prostu konstrukcjami, działającymi na podstawie niewyobrażalnie zaawansowanego programu, rozwijającego się z każdym nowym doznaniem, którego doświadcza. Tak, Andrew jest kontrolowany przez impulsy elektryczne i wcześniej zaprogramowane zachowania, ale, w pewnym sensie - czyż my wszyscy nie działamy tak samo? Jest to humorystycznie opisane w scenie, w której Andrew postanawia pierwszy raz pójść do biblioteki.i Łatwo jest tutaj rozpoznać nasze ludzkie zachowanie, z tą różnicą, że Andrew jest zupełnie świadomy swojej konstrukcji, w sposób, w jaki my nie jesteśmy. Scena ta pokazuje także konflikt pomiędzy logicznym robotem i nie-tak-znowu-logiczną istotą ludzką wewnątrz niego. Można dodać, że ten wyjątek z książki nie jest reprezentatywny, zważywszy na język w niej użyty. Isaac Asimov, w rzeczy samej zaznaczył w innych książkach, jak np. 'Nightfall', iż nie widzi potrzeby używania nonsensownych, naukowych wyrażeń, tylko po to, by nadać im przyszłościowy efekt, zamiast tego prosi czytelników, żeby po prostu zmieniali zwyczajne słowa, definicje i obiekty, na dziwne i nadzwyczajne, jeśli czują taką potrzebę. Niemniej, ów wyjątek dodaje zarówno humoru, jak i perspektywy tej szczególnej scenie.

Z walki Andrew możemy wysnuć wiele ukrytych wiadomości i ideologii, z których istnienia nie zdawał sobie być może sprawy nawet sam Asimov w momencie pisania po raz pierwszy krótkiej historii, na podstawie której powstała ta książka. Widać syndrom 'zewnątrz przeciwko wnętrzu' który przypomina nam o rasizmie, homoseksualizmie, a nawet chirurgii plastycznej - odmiennych tematach, które są dziś ważne. Walka, by stać się tym, czym nie jesteś, czy też, by stać się tym, czym wiesz, że jesteś wewnątrz. Albo walka, by stłumić to, co odmienne. Książka kontempluje życie, czas i śmiertelność, więzi rodzinne i relacje międzyludzkie w niezwykle subtelny sposób, tak typowy dla Asimova. W związku z powyższym, powstaje pytanie, czym jest istota ludzka i czymże jest wolność?

Sam Andy najbardziej pragnie wolności. Jego oświadczenie w sądzie, gdy pyta o swą wolnośćii równie dobrze pasuje do minionego niewolnictwa w historii ludzkości, albo wiwisekcji małp, czegoś, co nie mogłoby mieć miejsca razem z tym wdrażaniem wolności, jako modelu.

Główny bohater jest coraz bardziej opętany myślą stania się człowiekiem i przechodzi szereg uaktualnień i operacji, by osiągnąć ten cel. W ten sposób zmusza on społeczeństwo, do zastanowienia się nad granicami człowieczeństwa. Wszystko sprowadza się w końcu do ludzkiego mózgu - gdybyś miał umieścić ludzki mózg w metalowym ciele, to ciągle byłby to człowiek. Zamiast tego, Andy spiera się, że to funkcja mózgu, nie jego konstrukcja tworzy człowieka.iii Niemniej, jest świadomy, iż naprawdę liczy się opinia publicznaiv, by pozbyć się niechęci społecznej rozwiązuje jedną, wielką trudność, która zawsze przedstawiałaby go, jako zagrożenie dla ludzkości - jego teoretyczną nieśmiertelność. Musi stać się śmiertelny, by zostać zaakceptowanym.

Starzenie i śmierć to stały motyw tej książki. Może się wam wydawać, że nieunikniony, gdy główny bohater dożywa 200 lat. Ważne jest, że Andrew nie może sobie nigdy naprawdę poradzić z tym "nieodwracalnym rozbiorem", jak to ujmuje w skrócie, i nigdy nie może się naprawdę pogodzić ze "śmiercią Martinów". Staje się to od razu jasne, gdy odchodzi jego pierwszy właścicielv, możemy też dostrzec kompleksowe postrzeganie wolności przez Andy'egovi, któremu daje dowód, gdy ktoś pyta go, jak może być wolnym, ciągle podlegając Trzem Prawom Robotyki.vii viii Na końcu książki Andy zatacza koło, podejmując ostateczną decyzję - umrzeć, jako istota ludzka.

Współpraca zmarłego naukowca i autora, Isaaca Asimova i Roberta Silverberga, miała już wcześniej swoją historię, na której mogli się oprzeć pisząc wspólnie "The Positronic Man". Podobnie jak ich poprzednie powieści, "Nightfall" i "The Child Of Time" ta także powstała na podstawie krótkiego opowiadania Asimova ("The Bicentennial Man"). Po co więc tworzyć powieść z krótkiej historii? Najbardziej oczywistym powodem musi być odczucie autora, że nie wypowiedział się jeszcze do końca w tej materii. Mimo wszystko, "The Positronic Man" i jego poprzednik "The Bicentennial Man" różnią się głównie długością. Także dodanymi elemantami są głównie dialogi podczas rozpraw, przemyślenia i dialogi, które mają najwyraźniej pokazać złożoność rzeczy, oraz wizyta Andrew na księżycu, gdzie jest traktowany jak istota ludzka przez myślących imigrantów (przypomina się Ameryka). Kolejną rzeczą, która różni powieść od krótkiego opowiadania jest to, iż ta pierwsza ukazuje większe napięcie w jej relacjach ze śmiercią. Pozostaje niewyjaśnionym, czy był to wypływ Silverberga, czy też 'sprawcą' był podeszły wiek Asimova (powieść została napisana na krótko przed jego śmiercią).

Niemniej, czytając obie wersje, ta krótsza jest o wiele bardziej bezpośrednia i ścisła. Czyni ją to cieplejszą i bardziej poruszająca. Powieść ma lekką tendencję do zatapiania wrażliwości czytelnika w powodzi faktów i prawnych procedur, z których, niestety, nie wszystkie są znakomite. Co więcej, powieść nieco wyolbrzymia ego Andy'ego, prawdopodobnie, by podkreślić jego niezależność i ludzki umysł, czyniąc go tym samym bardzo nieprzyjaznym w pewnych momentach - nie współgra to dobrze z nadaną Andy'emu osobowością, czy, dajmy na to, wersją powieściową. Pomijając powyższe, jedynymi różnicami są jakieś nieprzekonujące uaktualnienia, ponieważ książka powstała w 1976 (dlatego to, co w opowiadaniu wymienia się, jako ostatni krzyk mody, w powieści jest przestarzałe, z naciskiem na gwałtowne zmiany w modzie).

Dlatego właśnie, stanowczo radziłbym innym przeczytać raczej to wspaniałe opowiadanie, niż powieść. Powieść nie jest w żadnym wypadku kiepska, ale po prostu niepotrzebna. W swoich najlepszych momentach jest równie dobra, jak krótsza historia, a w najgorszych irytująco sprzeczna. Ogólnie rzecz biorąc, twierdzę, iż Issac Asimov jest najlepszy w swoich własnych utworach, które nie są pozmienianymi krótkimi historyjkami, w ten sposób nie wykazując płytkiej tendencji do zmieniania statusu z krótkiego opowiadania, na powieść.

"The Bicentennial Man and Other Stories" (Gollancz 1977) Isaac Asimov
"The Positronic Man" (Gollancz 1992) Isaac Asimov & Robert Silverberg

i 'Nie, po prostu pójdzie do miasta i skorzysta z publicznej biblioteki. To była właściwa, pewna rzecz, którą należało zrobić - właściwy sposób dla wolnego robota, by poradzić sobie z problemem, powtarzał sobie. To była triumfalna decyzja i Andrew czuł, jak jego elektropotencjał znacząco rośnie, kiedy o tym rozmyślał, aż do momentu, gdy musiał wrzucić spiralę hamującą, by przywrócić się do równowagi. …/… Andy postawił 100 stóp pomiędzy nim, a domem, zanim poczuł gromadzącą się w nim odporność, gwałtownie osiągającą poziom, który by go zatrzymał. Wysunął spiralę hamującą z obwodu, a gdy to wydawało się nic nie zmieniać, wrócił do domu i napisał wyraźnie na kartce: " POSZEDŁEM DO BIBLIOTEKI - Andrew Martin".

ii ' Wydaje mi się, że tylko ktoś, kto pragnie wolności - kto wie, że w ogóle istnieje takie pojęcie i pragnie jej ze wszystkich sił - jest do niej upoważniony. Ja jestem taką osobą. Nie jestem w żaden sposób człowiekiem. Nigdy też nie twierdziłem, iż nim jestem. Niemniej, pragnę wolności'.

iii 'Mój mózg ma, oczywiście, inny skład, niż ich, ale mniej - więcej tę samą funkcję. Może i jest odmienny ilościowo, ale na pewno nie jakościowo. To po prostu mózg - bardzo dobry mózg. Oni wykorzystują problem "pozytroniczny-kontra-komórkowy" jako pretekst, by nie przyznać, że jestem, nieco tylko od nich odmienną, istotą ludzką …/… Problemem jest, Chee, że żywię ludzkie uczucia uwięzione w umyśle robota. Nie czyni mnie to jednak człowiekiem, lecz tylko nieszczęśliwym robotem'.

iv ' … Gdybyśmy tylko mogli jakoś przyczepić się do ich antypatii do mnie z powodu moich korzeni robota - głównej przyczyny ich wrogości - tej tajemniczej potrzeby, poprzez którą ogłaszają się lepszymi od kogoś, kto według każdej racjonalnej definicji jest lepszy od nich samych.
"Po tylu latach, które przeżyłeś" powiedział smutno Li-Hsing "ciągle starasz się rozgryźć istotę ludzką. Biedaku, nie bądź na mnie zły za to, co powiem, ale to ten robot w Tobie kieruje Cię w tę stronę". "Wiesz, że nie zostało już we mnie wiele z robota". Potem wszystko zamarło. Andrew nie był w stanie dostrzec innych zmian w osobie Sir'a, z wyjątkiem tej, iż przestał on oddychać. Chwilę temu był właściwie nieruchomy, tak jak i teraz. Chwilę temu wpatrywał się ślepo w górę, tak jak i teraz. Jednak Andrew zdał sobie sprawę, iż właśnie dokonało się coś głębokiego. Coś zupełnie przechodzącego jego pojęcie. Sir przekroczył tajemniczy próg oddzielający życie od śmierci. Nie było już Sir'a. Sir odszedł".

vi Little Miss powiedziała "Cudownie było słyszeć, jak mówi, co dla Ciebie zrobił. Może od samego początku nie wydawał się przyjaźnie do Ciebie nastawiony, Andrew, ale wiesz, był już stary. Bolało go to, że chciałeś być wolny. Ale przecież przebaczył Ci to na końcu, prawda? I wtedy Andrew znalazł odpowiednie słowa. Powiedział: " Nigdy nie byłbym wolny bez niego, Little Miss".

vii 'Jak więc można uważać go za wolnego?' Andy powiedział cicho: "Czyż wszystkie istoty ludzkie nie są ograniczone swoimi prawami, Sir?"

viii Trzy prawa robotyki:

  1. Robot nie ma prawa zranić istoty ludzkiej, ani poprzez swoją bierność, pozwolić, by stała się jej krzywda.
  2. Robot musi być posłuszny rozkazom wydanym przez istotę ludzką, z wyjątkiem tych, które są sprzeczne z Pierwszym Prawem Robotyki.
  3. Robot musi bronić swojego istnienia dopóty, dopóki takowa obrona nie wchodzi w sprzeczność z Pierwszym lub Drugim Prawem Robotyki.

 inne tekstyna górę